Chwila nieuwagi podczas pakowania plecaka ze sprzętem lub przypadkowe zamknięcie pokrywy, gdy na klawiaturze leżał niewielki przedmiot, taki jak pendrive czy słuchawki douszne, to klasyczny scenariusz prowadzący do mechanicznego uszkodzenia ekranu w kompaktowym laptopie do gier, jakim jest Gigabyte AORUS X3. Po włączeniu zasilania zamiast pulpitu pojawia się wielobarwna mozaika pionowych linii, ciemna plama przypominająca rozlany atrament oraz charakterystyczne pęknięcie wewnętrznych warstw szkła. W takim momencie naturalnie pojawia się dylemat dotyczący sensu ekonomicznego przywracania urządzenia do pełnej sprawności. Ocena opłacalności zależy od wielu czynników technicznych, w tym od stopnia uszkodzenia elementów towarzyszących, ogólnej kondycji podzespołów bazowych oraz dostępności fabrycznie nowych paneli wyświetlacza.
Podczas renderowania projektu wideo lub wielogodzinnej rozgrywki wentylatory w kompaktowej obudowie laptopa Gigabyte AORUS X3 nagle wchodzą na najwyższe obroty, emitując głośny pisk, a po kilku minutach cały komputer gwałtownie się wyłącza bez ostrzeżenia. Przy kolejnej próbie uruchomienia obudowa w okolicy klawiatury pozostaje gorąca, taktowanie procesora natychmiast spada do minimalnych wartości, a system operacyjny działa z ogromnym opóźnieniem. W przypadku smukłych maszyn do gier z serii AORUS wydajne odprowadzanie ciepła stanowi fundament stabilnego działania całej platformy, a awaria modułu termicznego bezpośrednio zagraża kluczowym układom scalonym lutowanym do płyty głównej.