Częstym założeniem podczas wystąpienia problemów z dźwiękiem w laptopie gamingowym jest przekonanie, że charczenie, trzaski lub całkowita cisza w przetwornikach to wyłącznie kwestia błędnych ustawień systemu Windows albo nieaktualnego oprogramowania sterującego. Choć błędy programowe rzeczywiście się zdarzają, w wydajnych konstrukcjach z serii Gigabyte AORUS 15P usterki toru audio bardzo często mają podłoże czysto mechaniczne lub elektroniczne. Intensywna eksploatacja, wysokie temperatury generowane przez podzespoły podczas obciążenia oraz ciągłe wibracje obudowy wpływają na stan delikatnych membran głośnikowych oraz elementów wykonawczych na płycie głównej. Wyciszenie jednego kanału, metaliczny rezonans przy głośniejszych tonach czy nagłe zanikanie sygnału to sygnały wskazujące na konieczność weryfikacji stanu technicznego przetworników oraz układów wzmacniacza.
W trakcie wieczornej sesji w wymagającej grze obudowa laptopa gamingowego staje się nienaturalnie gorąca w okolicy klawiatury, a wentylatory natychmiast wchodzą na maksymalne obroty, generując jednostajny szum. Po kilkunastu minutach płynność rozgrywki gwałtownie spada z kilkudziesięciu do zaledwie kilkunastu klatek na sekundę, obraz zaczyna zauważalnie przycinać, a ostatecznie urządzenie samoczynnie wyłącza się bez wyświetlenia żadnego ostrzeżenia. Taki scenariusz to klasyczna reakcja zabezpieczeń termicznych na brak odprowadzania ciepła z procesora i układu graficznego w laptopie AORUS 15P. Wysokowydajne podzespoły generują podczas obciążenia ogromne ilości energii cieplnej, która musi być na bieżąco transferowana przez miedziane ciepłowody do radiatorów i wydmuchiwana na zewnątrz. Gdy drożność tego układu zostaje zaburzona, a materiały termoprzewodzące tracą swoje właściwości, sprzęt traci stabilność i wymaga przeprowadzenia procedury konserwacji termicznej.