Niespodziewane zablokowanie procesu uruchamiania laptopa uniemożliwia realizację zaplanowanych zadań zawodowych, dokończenie projektów graficznych czy rozpoczęcie sesji w grach komputerowych. Gdy po włączeniu zasilania na ekranie pojawia się logo i komunikat o przygotowywaniu automatycznej naprawy, a pasek ładowania kręci się w nieskończoność lub ekran gaśnie i powraca do tego samego punktu, komputer staje się całkowicie bezużyteczny. W laptopach Gigabyte z serii AORUS, AERO, G5, G6, G7 oraz Gaming taki symptom oznacza, że środowisko startowe systemu Windows napotkało barierę uniemożliwiającą prawidłowe zainicjowanie kluczowych plików lub komunikację ze sprzętem. Zrozumienie natury tego komunikatu pozwala ocenić, czy usterka dotyczy wyłącznie konfiguracji oprogramowania, czy też sygnalizuje postępujące uszkodzenie podzespołów odpowiedzialnych za przechowywanie danych.
Czarny ekran z białym napisem informującym o braku systemu operacyjnego to jeden z tych widoków, które potrafią skutecznie sparaliżować codzienną pracę lub sesję gamingową. W laptopach Gigabyte, zarówno z gamingowej serii AORUS i Gaming G5, G6, G7, jak i zoptymalizowanej pod kątem pracy twórczej linii AERO, błąd ten pojawia się tuż po zakończeniu procedury POST (Power-On Self-Test), czyli wstępnej samokontroli podzespołów wykonywanej przez płytę główną. Oprogramowanie układowe UEFI lub BIOS przeszukuje wówczas wszystkie zdefiniowane nośniki danych w poszukiwaniu poprawnego sektora rozruchowego. Kiedy żaden z podłączonych dysków nie zgłasza gotowości do załadowania środowiska Windows, procedura startowa zatrzymuje się, a na ekranie widnieje komunikat „Operating System not found” lub zbliżony wariant „No bootable device found”. Sytuacja taka oznacza, że laptop jest sprawny na poziomie podstawowego zasilania i wyświetlania obrazu, lecz z określonego powodu stracił kontakt z plikami startowymi lub samym nośnikiem pamięci masowej.